Moje myśli niepoukładane.
Od niedawna zastanawiam się nad zmianą pracy. Nie mam pojęcia czy zmierzam myślami w dobrym kierunku, lecz nie mogę pozwolić tak się wykorzystywać za marne 700 zł. Znam wartość pieniądza, ale znam też wartość własnego zdrowia i życia.
Od ponad pól rokupraktycznie polowę swego czasu spędzam w pracy. Pocieszam się jedynie tym, ze atmosfera jest bardzo miła, poznałam tam wielu fajnych ludzi, którzy zapewne pozostaną na dlugo w mojej pamięci.
Pan A, którego tak bardzo polubiłam, M z którym dogadujemy się jak starzy kumple, to tylko kilka przykładów.
Żal będzie mi odchodzic. Choć na razie to tylko moje potajemne myśli, to mimo to poważnie zastanawiam się - co dalej?
Jestem na rozdrozu. Tęsknię za szkołą, a jednocześnie chciałabym móc pracować i móc kontynuować naukę. Jednak taka sytuacja będzie mozliwa dopiero wówczas gdy będe więcej zarabiać, a to wiąze się ze zmianą pracy.
Nienawidze zmian. Zawsze wiąże się to z ogromnym strachem, kolejnym przyzwyczajaniem do nowej sytuacji.
Z natury jestem osobą nieśmiałą i delikatną, a tego typu osobą takie rzeczy przychodzą z ogromnym trudem.
Czasem mam wrażenie, że to zycie jest bardzo dziwne.
Zadomowimy się w jakimś miejscu, na danej płaszczyźnie i w niedługim czasie po tym przychodzi nam przenieść się na inną, aby na nowo rozpocząć ten sam proces.
Do czego to wszystko zmierza??
zapominajka18 2007-08-06 22:58:10
skomentuj (6)
Historia pewnej znajomości.
Zaczęło się tak niewinnie.
Uprzejme słowa, żarty, krótkie rozmowy.
Początkowo zupełnie mi się nie podobał, traktowałam go jak zwykłego klienta, który przychodzi do sklepu. Tymczasem z krótkich żartobliwych dialogów między nami wykluło się coś więcej.
Kresem tego wszystkiego stała się dla mnie pewna wiadomość.
Powołanie do słóżby wojskowej.
Słowa te spadły na mnie jak grom z jasnego nieba.
Nadeszedł ten dzień rozstania. Przyszedł pożegnał się. Wówczas były to dla nas tajemnicze, skrywane uczucia wobec siebie.
Nie byłam pewna czy on żartował, gdy podczas pożegnania mówił, że będzie tęsknił i chciał abym nadal pozostała tam gdzie jestem, aż do jego powrotu.
Nie byłam pewna...
a teraz... teraz jestem. Wiem co czuje i czego pragnę.
Pobyt w wojsku.
Częste rozmowy przez telefon, smsy i tęsknota, która w niedługim czasie zanikła.
Zanikła !!! Dlaczego??
Pojawił się ktoś inny. Zamieszał mi w głowie, zapragnął mieć to czego chciał ktoś inny. Spotkania, rozmowy, ale ja wciąż w głowie miałam Jego. Czas i pojawienie się kogos drugiego nie zniszczyło moich uczuc. Może troszke je uśpiły. Pojawienie się tego drugiego pozwoliło mi przetrwać 2 miesiace po których wojskowy powrócił do domu.
Wrócił... ale...
Choroba .
To słowo wciąż plącze mi się po głowie.
Martwie się o niego. Wrócił i przebywał ze mną tak długo jak tylko mógł. Był lecz uczucia między nami wciaż są skryte. Rozmowy są zupełnie inne niż kiedyś. Mam wrażenie, że to ja wciąż robię coś nie tak, że to moja wina. Mój strach stanie się kiedys moim przekleństwem i nigdy nie pozwoli mi byc z kimś na kim naprawde mi zależy.
Teraz kiedy wrócił moje uczucia są silniejsze. Jestem pewna tego co czuję i czego pragnę. Lecz czy to co kiedys odczuwał on trwa nadal?? Czy może zniknęło gdzieś bez śladu?? A może trwało tylko moja nieśmiałość zniechęciła go do mnie??
Teraz nie ma go już obok mnie prawie tydzień.
Tęsknota mnie zabija i myśl, że on jest na nią obojętny sprawia mi ogromny ból.
Tyle pytań, kóre juz pewnie na zawsze pozostaną bez odpowiedzi.
Boże spraw abym wreszcie zaznała szczęścia u kogoś kogo kocham!
zapominajka18 2007-07-19 18:33:07
skomentuj (2)
Powrót z dalekiej podróży
Jestem na nowo.
Wiele się zmieniło. Dużo by o tym pisać. Tak naprawde chyba sama nie wiem czy na dobre czy na lepsze.
W każdym razie cieszę się, że zawitałam tu ponownie.
zapominajka18 2007-07-18 21:18:29
skomentuj (2)
Nostalgicznie mi ...
Dlaczego?? Sama nie wiem skąd ten ponury nastrój. Smutno mi... tak poprostu, chce żeby mnie ktoś przytulił.
Może to zbyt duża ilość wolnego czasu mnie zabija.
To nic nie robienie, bezczynność.
Pomocy !!!
zapominajka18 2006-09-16 22:20:38
skomentuj (8)
Dziś
Dziś sobota. Z rana jak zwykle troszke lenistwa, długie wylegiwanie się w łożku, a potem... to co zawsze; obowiazki: sprzątanie, gotowanie itp.
A potem koncert ze znajomymi.
Oby tylko pogoda dopisała, a wszystko będzie jak należy.

I
W sali rzędy krzeseł wygasłych - dogasną.
Byłby tam zamęt fraków i sukien sprzed kilku dni.
Teraz tylko gwiazdy przez okno tłomaczą się niejasno
i sypią światło suche - kaligraficzne krople krwi.
Ciekawiej krzesła utkwiły szerokie spojrzenia oparć
w estradę przemian - bez przemian jak otwarte po śmierci oczy,
gdzie w środku przystanął na martwych z lęku stopach
fortepian odbijający lakierowaną maskę nocy.
Znużone nogi krzeseł, podwinięte nogi jak u zwierząt,
czuwają, a kołysanka echa rzewna jak kolęda,
wierzą w rozsiadłe rzędy skrzypków, flecistów - wierzą
w urojony nad pulpitem drążek dyrygenta.
II
Lecz o godzinie, kiedy czas rozcięty na pół
błądząc trafi w zepsuty zegar,
wśród paraboli, elips zielonych i kół
ześlizną się postaci po równi pochyłej nieba.
Przywołają lipcowe wieczory,
niebotyczne aleje organów
i lejącym srebrem wiolonczel
przyklejone zastygną u ściany.
A dyrygent wysoki pod strop
już wywołał mosiądz waltorni,
pośród bąków wirujących trąb
ręce rosły mu coraz potworniej.
Gasły skrzypiec przepalone pochodnie,
sala z wolna falowała jak trawa
zasypana po świtu krawędź
uwiędłymi taśmami melodii.
Łkał dyrygent wysoki pod strop
zanikając coraz dalej w refren.
Pejzaż stoczył się nagle jak głowa
lejąc strugi czerwone i ciepłe.
zapominajka18 2006-08-26 15:26:21
skomentuj (2)
Nie wiem czy
Nie wiem czy znowu ten blog będzie tętnił życiem jak kiedyś.
Wiele się zmieniło.
Minelo wiele czasu, którego już nie da się nadrobić.
Mimo wszystko chcę spróbować na nowo żyć tak jak dawniej i nie pozwolę nikomu zburzyć tego spokoju.
Miłość??
A co to takiego ??;)
Na razie uczucia idą na bok.
Teraz liczą się przyjaciele, na których wiem że zawszę mogę liczyć i...
szkoła:)
Chyba jeszcze nigdy nie pisałam o niej z tak wielkim entuzjazmem, ale te 5 miesięcy przerwy od nauki chyba dobrze wpłynęły na mnie.
Czuję głód zdobywania wiedzy.
No a od października będę mogła wreszcie zaspokoić pragnienie.
Matura zdana.
A zatem od października studia na Politechnice Częstochowskiej:Wydział Zarządzania. Kierunek: Zarządzanie i inżynieria produkcji.
Może będą jeszcze ze mnie ludzie:)
zapominajka18 2006-08-18 10:48:56
skomentuj (4)
Znowu ja :)
Powracam ze zdwojoną siłą, pełna energii i chęci do życia.
Ciekawe na jak długo...?
"Każdy przecież początek to tylko ciąg dalszy, a księga zdarzeń zawsze otwarta w połowie."
zapominajka18 2006-08-17 20:13:57
skomentuj (1)
Created by Smeagol-Gollum
dla szablony4u